"Ciało
dziewczyny" to spektakl w reżyserii Pameli Leończyk, którego
premiera
odbyła się
25 października 2024 roku w Teatrze Nowym w Łodzi, w ramach
Festiwalu Teatru Niezbędnego. Spektakl
jest
dość
szczególny i odważny,
bowiem dotyka spraw, które powszechnie uważa się wstydliwe,
o których chętnie się zapomina i które najczęściej wyklucza się z dyskursu
międzypokoleniowego.
Emocjonalna niewygoda towarzyszy zatem widzowi od pierwszych do ostatnich
chwil spektaklu.
![]() |
| Fot. HAWA |
Jest to bardzo intymna opowieść o kobiecej seksualności, dojrzewaniu i poszukiwaniu własnej, wewnętrznej tożsamości oderwanej od narzucanych społecznie ram. Podróż to prowokacyjna. Na kobiece doświadczenia, w których fizyczność i emocjonalność są jednością, patrzy się przecież z perspektywy minionego czasu z czułą nostalgią, ale w momencie ich przeżywania jest inaczej. Sytuacje odgrywane na scenie tworzą dość precyzyjnie zarysowany ciąg przyczynowo – skutkowy, choć w pierwszym momencie sprawiają wrażenie oderwanych od siebie. Kiedy uzmysłowiłam sobie, że w zasadzie tak właśnie snujemy wspomnienia układając w głowach obrazy sytuacji jak zdjęcia w albumie, przeskakując co parę lat naprzód lub w tył, doszłam do wniosku, że jest to jednak dobra produkcja.
Oszczędna w doborze środków, scenografka Magdalena Mucha umiejętnie skorzystała z ich symbolicznej wymowy. Jest minimalistycznie, ale to dobrze – spektakl grany na Małej Scenie nie potrzebuje bogatych scenografii. Atutem może być przecież gra aktorów. I tak też jest w tym przypadku. No
bo kogo oglądamy na scenie? Jolantę Jackowską (Daisy), Rozalię
Rusak (Daisy), Halszkę Lehman, Gracjana Kielara i Macieja
Kobielę - dwa
pokolenia utalentowanych aktorów, którzy granym przez siebie
postaciom dodają autentyczności, choć czasem – nie będę tego
ukrywać – odczuwałam pewien rodzaj buntu przeciwko temu, co
widziałam na scenie. Nie, nie dlatego, że coś zagrano w mojej
ocenie źle (wprost przeciwnie), ale dlatego że uświadomiłam
sobie, iż młoda dziewczyna w swoich poszukiwaniach, w swojej
naiwnej wprost wierze w miłość i pierwszej fascynacji seksem,
może być tak łatwo skrzywdzona. I ona nawet o tym nie wie – dla
niej jest to jakiś etap jej życia, który musi przejść. To
nieuniknione, ale bardzo niesprawiedliwe. Końcowa scena jest bardzo
wzruszająca, pięknie zagrana przez Jackowską i Rusak, pięknie
wyreżyserowana i chociażby dla tej jednaj sceny warto „Ciało
dziewczyny” obejrzeć.
Nie jest to chyba spektakl dla mężczyzn i chociaż pojawiają się w nim role męskie, to raczej potraktowane zostały mocno stereotypowo. Namawiający do rozwiązłości Gracjan Kielar (przewrotnie odgrywający również rolę ojca kuzynki Daisy) utwierdza w przekonaniu, że to jednak mężczyzna jest źródłem problemów tożsamościowych dorastającej dziewczyny i to on implikuje pytania o to, czy „jestem taka, jaka powinnam być” w kontekście typowych społecznie identyfikacji płciowych i seksualnych preferencji. Chłopak grany przez Kobielę – obiekt pożądania Daisy – jest skrajnie niedojrzały, nieodpowiedzialny, taki słodki łobuziak, który okrągłymi słowami potrafi spławić zakochaną w nim dziewczynę. Typowe? Może nawet aż nadto. Realizatorzy bowiem skupiają się na kobietach i ich doświadczeniach, ich dojrzewaniu i przemianie i to kobiety traktują z czułością i zrozumieniem. I to
kobieta wychodzi z tego spektaklu emocjonalnie rozczłonkowana.
Pomimo dość stronniczych przerysowań warto "Ciało dziewczyny" obejrzeć - zadbawszy jednak o jakąś czujność i licząc się z silnymi emocjami. Czy obejrzałabym ten spektakl jeszcze raz? Może i tak. Dla końcowej sceny.
![]() |
| Fot. HAWA |
![]() |
| Fot. HAWA |
![]() |
| Fot. HAWA |
***
„Ciało dziewczyny”
Teatr Nowy im. K. Dejmka w Łodzi
Prapremiera 25 października 2024 r., Mała Scena | Festiwal Teatru Niezbędnego
Realizatorzy:
Reżyseria: Pamela Leończyk
Tekst | dramaturgia: Daria Sobik
Scenografia | kostiumy: Magdalena Mucha
Muzyka: Magdalena Sowul
Produkcja: Kamila Golik
Inspicjentka: Hanna Molenda
Identyfikacja graficzna: Ola Jasionowska
Obsada:
Jolanta Jackowska
Gracjan Kielar
Maciej Kobiela
Halszka Lehman
Rozalia Rusak



