Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi może pochwalić się kolejnym w tym sezonie, niezłym spektaklem, którego premiera odbyła się 5 maja 2026r - nietypowo, bo we wtorek. Mam tu na myśli „Pływalnię” Magdaleny Drab, która u Rafała Sabary zyskała nowy wyraz artystyczny. Reżyser zrezygnował bowiem z tradycyjnej linearności w narracji na rzecz nakładających się na siebie monologów wewnętrznych. Zbudowały one fascynujące studium samotności, zaskakujące precyzyjną narracją i trafnością spostrzeżeń.
Akcja rozgrywa się w miejskim basenie o obniżonym dnie, pozwalającym na bezpieczne oswajanie się z wodą i naukę pływania od podstaw. Na takie właśnie zajęcia z pływania, które poprowadzić ma Jakaś Elżbieta (Dorota Kiełkowicz) przychodzi Jakaś Maria (Izabela Noszczyk), Jakaś Krystyna (Edyta Jungowska), Jakaś Janina (Magdalena Kuta) i Jakiś Andrzej (Bogusław Suszka) - trochę onieśmieleni, wstydzący się swoich starych ciał, byle jak zagadując strach, byleby go nie było. Prowadzą jednak istotne monologi wewnętrzne, które widzowi pozwalają zrozumieć motywacje bohaterów i przyjąć do wiadomości, że każdy z nas – nie oszukujmy się, każdy! - prędzej czy później będzie równie bezradny, niepewny tego kim jest i czy w ogóle jest. Płytka woda staje się jakby metaforą ich życia, które już przemija a którego pragną równie bardzo jak w czasach młodości. Wiedzą, że ich świat się kurczy i że stają się coraz bardziej samotni, bezradni, rozczarowani. Coraz mniej też wierzą w to, że w ogóle ktoś ich dostrzega. Ze strachu przed nieuchronnie kurczącą się przyszłością wolą tkwić nawet w toksycznych relacjach nie potrafiąc ich naprawić i nie wierzą, że jeszcze kiedykolwiek nadejdzie miłość, bo przecież kiedyś już „jakaś” miłość była. Ach, byle tylko utrzymać się na powierzchni, byle nie utonąć.
„Pływalnia” to przejmująca historia o ludziach, którzy niezauważalnie dla innych po prostu znikają w kontekstach społecznych i fizycznych, jakby stawali się coraz bardziej niewidzialni i niepotrzebni. Każdy z bohaterów poniósł jakąś stratę i musi się z nią mierzyć właściwie samotnie. Wiele w tej opowieści smutku i nostalgii. Jednak nie jest to historia całkowicie pozbawiona humoru. Wprost przeciwnie, ale dowcip jaki zaserwował Sabara nie był tak po prostu beztroski. Moim zdaniem reżyser skutecznie uniknął jednoznaczności sprawnie operując dyskretną metaforą, uproszczeniem czy właśnie elementami humorystycznymi. Tym samym dał widzowi naprawdę dużo przestrzeni, aby w swoim czasie i tempie mógł wysnuć własną refleksję, sformułować opinię i dostrzec rzeczywisty problem, przed którym stanie najprawdopodobniej każdy z nas.
W spektaklu istotną rolę odegrała scenografia, która nie tylko towarzyszyła aktorom a raczej „dialogowała” z ich pracą. Bardzo spodobały mi się skróty i uproszczenia, które zaproponowała Beata Nyczaj. Samo przedstawienie basenu, z jednej strony było komiczne, z drugiej zaś bezwzględnie podkreślało nieporadność Jakiejś Marii czy Jakiegoś Andrzeja. Na pewno ci, co obejrzeli spektakl również doskonale pamiętają generującą silne emocje scenę z wanną czy żartobliwie potraktowane popisy pływackie w basenie z doskonałą imitacją wody (lustrzane odbicia, plastykowe piłeczki). Bez dobrze zaprojektowanej scenografii, rekwizytów i kostiumów nie byłoby możliwe skonstruowanie tak ciekawych wyrazowo scen. No i oczywiście trzeba podkreślić doskonałą grę zespołu aktorskiego. Każda z postaci została porządnie zbudowana, z niuansami, precyzyjnie. Trudno do czegokolwiek się przyczepić. Ich wahania, nastroje, jakieś dylematy natury moralnej, obawa przed ośmieszeniem się a jednocześnie takie trochę dziecięce pragnienia i weryfikacja własnych możliwości poparta przykrym racjonalizmem były boleśnie prawdziwe.
I owa prawda przekazu sprawia, że publiczność bardzo łatwo może odnaleźć w postaciach z „Pływalni” kawałki siebie. A to, wiecie, dla wielu może nie być przyjemne, bo każdy chciałby oglądać siebie takim, jakim chciałby być a nie jakim jest naprawdę.
![]() |
| Fot. HAWA |
***
"Pływalnia"
- Magdalena Drab
Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
Premiera: 5 maja 2026 roku | Scena Kameralna
Premiera: 5 maja 2026 roku | Scena Kameralna
Realizatorzy:
Reżyseria: Rafał Sabara
Scenografia i kostymu: Beata Nyczaj
Choreografia: Urszula Parol
Muzyka: Jacek Lachowicz
Reżyseria światła i wideo: Aleksandra Wolan
Inspicjentka, suflerka: Katarzyna Brudek
Obsada
Jakaś Elżbieta: Dorota Kiełkowicz
Jakaś Maria: Izabela Noszczyk
Jakaś Krystyna: Edyta Jungowska (gościnnie)
Jakaś Janina: Magdalena Kuta (gościnnie)
Jakiś Andrzej: Bogusław Suszka
Reżyseria: Rafał Sabara
Scenografia i kostymu: Beata Nyczaj
Choreografia: Urszula Parol
Muzyka: Jacek Lachowicz
Reżyseria światła i wideo: Aleksandra Wolan
Inspicjentka, suflerka: Katarzyna Brudek
Obsada
Jakaś Elżbieta: Dorota Kiełkowicz
Jakaś Maria: Izabela Noszczyk
Jakaś Krystyna: Edyta Jungowska (gościnnie)
Jakaś Janina: Magdalena Kuta (gościnnie)
Jakiś Andrzej: Bogusław Suszka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz